W Neurologia, Ortopedia, Profilaktyka, Rehabilitacja

KAMIENIE MILOWE – GRUNT TO ZDROWY ROZSĄDEK!

KAMIENIE MILOWE – GRUNT TO ZDROWY ROZSĄDEK!

Już w trakcie ciąży, przyszłe mamy wertują Internet w poszukiwaniu informacji o rozwoju ich dzidziusia. Cieszą się, gdy mogą przeczytać, że w danym tygodniu ciąży dziecko może po raz pierwszy usłyszeć ich głos, a w kolejnych otwiera i zamyka oczka, ćwicząc swój aparat wzroku. Każda ciąża jest wyjątkowa
i niepowtarzalna, ale są pewne etapy w życiu płodowym dziecka, które powinny następować kolejno
po sobie. Tylko w ten sposób na świat może przyjść w pełni zdrowa i silna istota.

Takie nowe zdolności dziecko nabywa również po porodzie. Gdy przychodzi na świat, całkowicie zmienia swoje dotychczasowe warunki. Wcześniej dotleniane i karmione przez łożysko, teraz jest zmuszone porzucić komfortowe wodne życie na rzecz samodzielności. Zaczyna się bardzo ciężki okres dla Twojego maluszka –  nauka od podstaw. Już nigdy nikt z nas nie będzie rozwijał się tak szybko i tak intensywnie jak przez pierwsze 2 lata swojego życia.

Na kuli ziemskiej żyje ok. 1,5 miliarda ludzi. Każdy z nas reprezentuje inną rasę, ma inny kolor włosów, oczu czy odmienny wzrost. Każdy ma inne poglądy i swój indywidualny kod genetyczny, ale łączy nas jedno: wzorzec prawidłowego rozwoju. Wzorzec ten został opracowany na podstawie występowania kolejno po sobie przełomów w rozwoju psychicznym i motorycznym dziecka. Każdy z takich przełomowych etapów nazywamy właśnie „kamieniami milowymi”.

W trakcie wizyt lekarskich, pediatria pyta o występowanie pewnych umiejętności, adekwatnych do wieku dziecka. W ten sposób jest w stanie określić czy rozwój maluszka przebiega prawidłowo.

Należy jednak pamiętać, że kamienie milowe to nic innego jak ramy czasowe, w których powinno zmieścić się dziecko, lecz co ważne: powinno, ale nie musi! Każda mała istota jest inna, a niewielkie odchyły od normy nie świadczą od razu o patologii i podłożu chorobowym.

Pomimo adekwatnych studiów i niemałej wiedzy na temat psychomotorycznego rozwoju dziecka, sama popadłam w pułapkę strachu o prawidłowy rozwój mojego syna. Wiktor był zawsze żywym i silnym dzieckiem. Bardzo szybko zaczął trzymać główkę w osi kręgosłupa podczas noszenia na rękach.
Po ukończeniu 3 miesięcy udaliśmy się na rutynową kontrolę do pediatry. W trakcie badania lekarz wykonał standardowy test trakcyjny (próba podciągania za rączki). W wieku 3 miesięcy, główka naszego syna powinna być w jednej linii z szyją i tułowiem. Tak się nie stało. Dostaliśmy skierowanie na konsultację. Jakież było moje zdziwienie, gdy usłyszałam od pani doktor, że mój syn ma mocno obniżone napięcie mięśniowe i wymaga intensywnej rehabilitacji! Oczywiście, terapia miała odbywać się prywatnie, bo na NFZ przecież nie można czekać. Trzeba działać!

Pomimo tak groźnie brzmiącej diagnozy, myśl o obniżonym napięciu mięśniowym u dziecka żywego
i niezwykle aktywnego nie dawała mi spokoju. Wraz z mężem zdecydowaliśmy obserwować synka,
a rehabilitację przesunąć o miesiąc. Po kilku tygodniach, Wiktor w trakcie testu trakcyjnego, bez najmniejszego problemu utrzymywał głowę w osi kręgosłupa. W jego przypadku ten konkretny kamień milowy „przeterminował się” o równy miesiąc.

Dlaczego o tym piszę? Chciałabym uświadomić wszystkich młodych i przyszłych rodziców jak ważna jest znajomość kamieni milowych z jednoczesnym zachowaniem przy tym zdrowego rozsądku. Jedne dzieci, spokojne i wyważone, będą potrafiły oglądać obrazki w książeczce godzinami, podczas gdy drugie będą biegały i skakały, a próba koncentracji powyżej 5 minut, będzie kończyła się klęską. Dziecko z natury aktywne będzie szybciej pełzać czy raczkować, podczas gdy jego spokojna koleżanka nie będzie miała
aż tak silnej potrzeby przemieszczania. Czy to oznacza, że od razu wymaga ona wczesnej interwencji terapeutycznej, a jej rozbrykany kolega przejawia symptomy ADHD? Myślę, że niekoniecznie.

Gdzie w tym wszystkim pediatrzy? Ich rolą jest jak najlepsze prowadzenie dziecka, zarówno w zdrowiu jak i w chorobie. W dobie dzisiejszego braku zaufania do lekarzy medycyny, każdy pediatra „woli” wystawić skierowanie do specjalisty i odnotować taki fakt w kartotece dziecka, aniżeli brać odpowiedzialność za ewentualne przeoczenia w późniejszym okresie. Czy należy ich za to winić? Uważam, że absolutnie nie! Natomiast zawsze należy zachować zdrowy rozsądek – jakże drogocenny w dzisiejszych czasach 🙂 .

W kolejnym wpisie przygotuję dla Was tabelę, prezentującą najważniejsze kamienie milowe, które powinny występować w określonym wieku. Niebawem dostępne też będą do ściągnięcia na blogu specjalnie przygotowane przeze mnie „check listy”, które pozwolą Wam śledzić rozwój Waszych maluszków.

Enjoy!

 

 

Share Tweet Pin It +1
Sylwia Seweryn

Sylwia Seweryn

Mama, żona i fizjoterapeutka. Ciągle w biegu, starająca się nadążyć za swoimi pomysłami i rozróżnić to co w życiu jest ważne od tego co kluczowe.

You may also like

TABELA KAMIENI MILOWYCH – PORADNIK RODZICA

Opublikowany 25 sierpnia, 2018

FIZJOTERAPEUTA, CZYLI „LEKARZ” BEZ STETOSKOPU

Opublikowany 13 września, 2018

Następny wpisTABELA KAMIENI MILOWYCH – PORADNIK RODZICA

Brak komentarzy

Zostaw komentarz